Streszczenia, LXXII, 2006

Edward Rymar
O prawach Królestwa Niemieckiego i Marchii Brandenburskiej do zwierzchnictwa nad całym Pomorzem

Autor od 20 lat wyznaje pogląd, że przyczyny uwikłania Polski średniowiecznej w skomplikowany stan stosunków trybutarnych wobec Rzeszy Niemieckiej należy upatrywać w uprawnieniach zwierzchniczych Rzeszy wobec terytorium Pomorza i Śląska. Geneza tych uprawnień tkwi w czasach Karola Wielkiego i posiada umocowanie źródłowe w postaci przekazu Einharda (Vita Caroli Magni) o uzależnieniu nadbałtyckich Wieletów po dolną Wisłę (789). Śląsk wraz z Czechami obłożony został wieczystym trybutem przez Pepina, syna Karola Wielkiego (806). Państwo niemieckie, spadkobierca monarchii karolińskiej na wschodzie, zdołało uczynić polskiego Mieszka I trybutariuszem z podbitego Pomorza. Podobne obowiązki płatnicze wobec Niemiec lub Czech musiały zaistnieć po zajęciu przez niego Śląska (990), chociaż potwierdzone zostały dopiero układem w Kwedlinburgu (1054). Podobnie Bolesław Krzywousty po trzecim już podboju Pomorza (między Odrą i Wisłą) zmuszony był opłacić Rzeszy trybut za 12 lat wstecz (1135). Książęta polscy składali władcom niemieckim deklaracje „wierności” lub opłacali trybut w XII w. (1146, 1157, 1172, 1183) również z powodu Śląska i Pomorza. Po dominacji duńskiej nad Pomorzem (1185-1223/1225) z woli Rzeszy zwierzchnictwo lenne nad tym krajem przeniesione zostało na Brandenburgię (1231), która w ciągu XIII i na początku XIV w. systematycznie dążyła do lennego uzależnienia lub terytorialnego eliminowania istniejących na tym obszarze podmiotów politycznych. Jej władcy z dynastii askańskiej zhołdowali książąt Pomorza Zachodniego (ok. 1234?, 1236, 1250), Mściwoja II księcia Pomorza Wschodniego wraz z ziemią sławieńsko-słupską (1269, 1273). Pomorze, mające własną państwowość, nigdy nie zostało zintegrowane z państwem polskim. Nawet Przemysł II, sukcesor Mściwoja, po koronacji (1295) to nadal tylko dux Pomeranie. Po epizodzie rządów czeskich we wschodniej części Pomorza (pozostającej w ramach odnowionego Królestwa Polskiego), zalegalizowanym przez Rzeszę (1300-1306), margrabiowie dokonali podboju tego obszaru (1306-1308), a następnie sprzedali część nadwiślańską Zakonowi Krzyżackiemu (1310), uzyskując na to zgodę państwa niemieckiego, które tytuły prawne przeniosło na Zakon Krzyżacki. Śląsk, którego losy potoczyły się inaczej, ostatecznie również nie wszedł w skład odrodzonego za Władysława Łokietka Królestwa Polskiego, wolnego już jednak tym samym od niemieckich roszczeń.
Artykuł nie stanowi pełnej prezentacji argumentów w tych sprawach, ale podsumowanie, powtórzenie i uzupełnienie niektórych opinii zawartych w poprzednio publikowanych rozprawach. Stało się to konieczne w ramach dyskusji z krytycznym wystąpieniem Gerarda Labudy (Roczniki Historyczne 72, 2005, s. 31-61), by w świetle istniejących źródeł podtrzymać odmienną od proponowanej przez niego wizję stosunku publicznoprawnego Polski Piastowskiej wobec państwa niemieckiego w wiekach średnich.

Marek Derwich
Łysogórski mit miejsca fundacji. Mnisi i przeszłość

W dotychczasowej historiografii nie zauważono, że czasami, na ogół na końcu procesu kształtowania się legendy początków opactwa, powstawały opowieści o dziejach miejsca, na którym dane opactwo powstało. Autor proponuje nazwać tego typu legendy mianem mitów miejsca fundacji. Opactwo łysogórskie jest przykładem kształtowania się takiej pełnej legendy początków: zaczyna ją mit miejsca fundacji, po nim następuje mit fundacyjny, a na końcu związana z nim legenda o translacji relikwii.
Dalsza część rozważań poświęcona została wyjaśnieniu genezy i rozwoju mitu miejsca fundacji opactwa łysogórskiego. Powstaniu takiego mitu sprzyjały warunki naturalne panujące na Łysej Górze: gołoborza pokrywające jej stoki i pozostałości kamiennych obwarowań dawnego grodu refugialnego. W opowieściach ludowych uznane one zostały za ruiny wielkiego zamku, którego budowę przypisano jakiejś pysznej Pani, którą Bóg za tę pychę pokarał, rozwalając piorunem zamek. W wersji uczonej co najmniej od połowy XV w. za budowniczych zamku uznawano biblijnych Gigantów. W II połowie XV w. połączono z Łysą Górą wprowadzony już przez Wincentego Kadłubka epizod pokonania przez władcę polskiego wojsk Aleksandra Macedońskiego. Z kolei w 1536 r. autor pierwszej kroniki klasztornej do legendy o pysznej Pani, zamku i Aleksandrze Macedońskim dodał informację i istnieniu tu pogańskiej świątyni z posągami trzech bóstw, zlikwidowanej przez przybyłych mnichów. Nowożytny łysogórski mit miejsca fundacji opowiadał zatem o trzech niezwiązanych ze sobą epizodach z przedklasztornych dziejów Łysej Góry: o zamku zbudowanym i zamieszkałym jeszcze przed potopem przez Gigantów, o pokonaniu (już przez naszych przodków) pod Łysą Górą wojsk najeźdźców oraz o zlikwidowaniu istniejącego tam kultu pogańskiego przez pierwszych przybyłych eremitów-mnichów.
Autor sądzi, że próby tworzenia mitu miejsca fundacji podejmowano stosunkowo często, rzadko jednak prowadziły one do powstania jego rozwiniętej formy.

Dariusz Dąbrowski
Dwa ruskie małżeństwa Leszka Białego. Karta z dziejów Rusi halicko-wołyńskiej i stosunków polsko-ruskich w początkach XIII wieku

Autorytet Oswalda Balzera sprawił, że – mimo pojawiania się pewnych wątpliwości – przyjął się powszechnie w nauce, i to nie tylko polskiej, pogląd, jakoby doskonale potwierdzona źródłowo żona Leszka Białego Grzymisława była poślubioną przez niego w 1207 r. córką księcia łuckiego Ingwara Jarosławowicza. Jak się tymczasem okazało, wybitny lwowski badacz nie uwzględnił pewnych przesłanek źródłowych (głównie ruskiej proweniencji) przeczących przyjętej przez niego filiacji Grzymisławy. Autor uważa, że Balzer oraz idący za nim badacze nie prześledzili też w sposób wystarczający wydarzeń politycznych, stanowiących kontekst dla matrymonialnych działań Leszka.
W niniejszej pracy autor starał się te niedociągnięcia uzupełnić. Przede wszystkim, zwrócił uwagę, że Balzer pominął zwrot „i pusti [ją]”; zwrot ten zamyka passus dotyczący poślubienia przez Leszka córki Ingwara. W zestawieniu z kontekstem politycznym, słowa te mają kluczowe znaczenie; wskazują, że związek polskiego księcia i Ingwarówny uległ rozpadowi. Nie jest też możliwe, na co wskazuje szereg różnorodnych przesłanek, by w późniejszym czasie został odnowiony. Chodzi tu przede wszystkim o brak jakichkolwiek świadectw potwierdzających istnienie pokrewieństwa pomiędzy Grzymisławą a Danielem i Wasylkiem Romanowiczami; fakt ten zachodziłoby i powinien zostać odnotowany, gdyby żona Leszka była córką Ingwara Jarosławowicza. Pozostało więc przyjąć istnienie dwóch małżeństw Leszka. Autor uważa, że pierwsze zawarte zostało w końcu 1207 lub początku 1208 r. z nieznanego imienia Ingwarówną. Drugie zaś - pomiędzy 1208 (albo nawet 1210) a ostatnimi miesiącami 1211 r. z Rusinką Grzymisławą.
Automatycznie też pojawił się problem określenia filiacji tej drugiej - reprezentantki rodu Rurykowiczów. Wobec nikłej podstawy źródłowej kwestia ta okazała się niezwykle trudna do rozwiązania. Opatrując swe przypuszczenie licznymi wątpliwościami, autor doszedł do wniosku, że nie można w sposób bezwarunkowy odrzucić informacji Jana Długosza, jakoby ojciec Grzymisławy nosił imię Jarosław. Przyjęcie tej wiadomości otwiera drogę do zbudowania hipotezy o pochodzeniu drugiej żony Leszka od Jarosława Włodzimierzowicza, wnuka Mścisława Haralda Wsiewołodowicza Monomachowicza, szczególnie, że książę ten miał odnotowaną w latopisach córkę (bez podania imienia), odpowiadającą wiekiem Leszkowi. Zawarcie i rozpad pierwszego małżeństwa oraz zaistnienie drugiego były przy tym ściśle związane z dynamicznie zmieniającą się sytuacją polityczną na Rusi.
Autor podkreśla z całą mocą, że swoje ustalenia co do filiacji Grzymisławy uznaje za najsłabszy element całego wnioskowania. Jego najmocniejszą część stanowi zaś pogląd o istnieniu dwóch ruskich małżeństw Leszka Białego i okoliczności ich zawierania.

Tomasz Jurek
Agnes Regina. W poszukiwaniu żony Bolesława Szczodrego

W pochodzącym sprzed połowy XII w. Nekrologu klasztoru w Zwiefalten znajduje się pod 14 marca wpis Agnes regina. Niegdyś łączono go z cesarzową Agnieszką (zmarłą w 1077 r. wdową po Henryku III), ale była to identyfikacja na pewno błędna. Wydaje się natomiast, że „królowej Agnieszki” szukać można w dynastii piastowskiej. Klasztor w Zwiefalten łączyły bowiem w I połowie XII w. bliskie więzy z Polską (co było wynikiem zawartego w 1115 r. małżeństwa Bolesława III Krzywoustego z Salomeą z rodziny hrabiów Bergu, dla której Zwiefalten pełniło rolę tradycyjnego miejsca pochówku). W nekrologu klasztornym jest też szereg wpisów piastowskich. Nie znajdujemy zaś imienia Agnieszka wśród znanych królowych europejskich z przełomu XI i XII w. W Polsce natomiast żyła wówczas jakaś królowa, żona Bolesława II Szczodrego (który zmarł w 1081 r.). Żyjący w XV w. kronikarz Jan Długosz nazywał ją Wyszesławą, a imię to – czego dotąd nie zauważono – na pewno zaczerpnął z jakiegoś nieznanego źródła. Trudno stwierdzić jednak, czy był to przekaz wiarogodny. Możliwe jednak, że królowa nosiła dwa imiona (Wyszesława Agnieszka), co było wówczas często praktykowane. Nie wiadomo, skąd pochodziła ta władczyni. W grę wchodzą najpewniej ruscy Rurykowicze lub czescy Przemyślidzi (córka Brzetysława?).

Maciej Zdanek
Tractatus contra sacra concilia Jana Biskupca. Nowe źródło do dziejów eklezjologii polskiej XV wieku

Tractatus contra sacra concilia jest dziełem nieznanym dotąd polskiej i powszechnej historiografii. Jego autorem był Jan Biskupiec (ok. 1377 – 22 IV 1452), dominikanin, prowincjał polskiej prowincji zakonu, od 1417 biskup chełmski, spowiednik i zaufany doradca króla Władysława Jagiełły. Tekst traktatu zachował się w jednej, niekompletnej kopii, w Biblioteca de la Universidad de Salamanca, rkps 2504, k. 258v-265v. Rękopis ten to XV-wieczny kodeks, który był własnością dominikanina Jana z Segowii. Traktat został napisany w Krakowie. Analiza treści wskazuje, że powstał najprawdopodobniej między drugą połową lub końcem 1440 r. a połową 1441 r. W Polsce toczyła się wówczas dyskusja, czy uznać obediencję soboru bazylejskiego i wybranego w 1439 r. (anty)papieża Feliksa V. Opowiadała się za tym większość episkopatu i Uniwersytet Krakowski. Jan Biskupiec włączył się do tej debaty, reprezentując stronę wierną papieżowi Eugeniuszowi IV i przeciwną soborowi. W swoim traktacie, głównie w oparciu o prawo kanoniczne i Pismo Święte, Biskupiec udowadnia, że sobór bazylejski jest winny schizmy, ponieważ bezprawnie zdeponował Eugeniusza IV i wybrał nowego papieża. Krytykuje postępowanie soboru, obala zarzuty przeciw EUGENIUSZOWI i dokonuje jego apologii, zwłaszcza z powodu dokonanych przez niego unii z Kościołem greckim i ormiańskim. Autor daje także wykład monarchicznej koncepcji Kościoła z papieżem na czele, wyposażonym z woli samego Chrystusa we władzę absolutną. Nie można go jednak zaliczyć do skrajnych teokratów. Cechą charakterystyczną traktatu jest żywy, polemiczny styl. Łączy on teoretyczną argumentację z zakresu eklezjologii z wątkami historycznymi, politycznymi i bieżącymi odniesieniami. W przygotowaniu jest edycja krytyczna i polskie tłumaczenie tekstu.

Magdalena Bilska-Ciećwierz
Statuty wikariuszy kolegiaty wiślickiej z 1442 roku

Artykuł przynosi publikację niepublikowanych dotąd statutów wikariuszy kolegiaty w Wiślicy (w Małopolsce) uchwalonych 13 VIII 1442 r. Zachowały się w odpisie wykonanym w końcu XIX w. przez zasłużonego wydawcę źródeł, B. Ulanowskiego. Podobne akty normatywne dotyczące wikariuszy – zwłaszcza wikariuszy kościołów kolegiackich - są w Polsce rzadkie. Także badania nad wikariuszami nie są dotąd zbyt rozwinięte. Autorka nie ogranicza się zatem do wstępnej analizy publikowanego tekstu. Problematykę wikariuszy kolegiackich w Polsce przedstawia na szerszym tle, wykorzystując także inne znane akty normatywne. Wikariusze byli zastępcami kanoników tworzących właściwą kapitułę kolegiacką. Przeważnie podlegali dziekanowi danej kolegiaty, niekiedy zaś (jak np. w Wiślicy) prepozytowi. Właśnie dziekan lub prepozyt udzielał inwestytury kandydatom na wikariuszy, jakich przedstawiali poszczególni kanonicy. Wikariusze tworzyli wspólnotę, zorganizowaną na wzór właściwej kapituły. Przeważnie nie cieszyli się jednak pełną autonomią, bowiem kanonicy starali się ją ograniczyć. Podstawowym zadaniem wikariuszy było zastępowanie kanoników w obowiązkach liturgicznych w kościele kolegiackim. W niektórych kolegiatach wikariuszom powierzano też duszpasterstwo. Publikowane statuty wiślickie dotyczą głownie zagadnień dyscypliny i organizacji liturgii.

Marcin Starzyński
Dwa nekrologi Jana Olbrachta (z krakowskiej księgi radzieckiej i Kodeksu Baltazara Behema)

Król Jan Olbracht (1492-1501) jest jedynym polskim monarchą, którego osoba i zasługi zostały upamiętnione w krakowskich źródłach miejskich w tekstach dwóch nekrologów. Pierwszy z nich został wpisany do księgi radzieckiej z lat 1500-1512, drugi do kopiariusza praw i przywilejów miasta - tzw. Kodeksu Baltazara Behema. Jak dotąd żaden z historyków nie skomentował ich w całości, mimo że powinny być one znane z drukowanych katalogów archiwalnych i bibliotecznych. Analizowane teksty zawierają szereg informacji genealogicznych dotyczących Olbrachta, jak np. dzienne daty elekcji, koronacji czy pogrzebu. W obu nekrologach podkreślono, że na trzy dni przed śmiercią król stracił mowę, co znajduje potwierdzenie w innych współczesnych źródłach. Opis wyprawy do Mołdawii zamieszczony w nekrologu z Kodeksu Behema jest starszy o ponad dziesięć lat od relacji Macieja z Miechowa, znanej z pierwszego drukowanego wydania jego kroniki (1519), zawiera też fakty jej nieznane (poselstwo Władysława Jagiellończyka pod Suczawę). Nekrolog ten zawiera ponadto najstarszą wzmiankę źródłową dotyczącą budowy Barbakanu w Krakowie oraz osobistego udziału króla w tym przedsięwzięciu. W niniejszym artykule autor skoncentrował się na przedstawieniu źródeł, w których znajdują się omawiane zabytki, skorygowana została przy tym chronologia powstania Kodeksu Behema. Krytyce poddano również obecne w literaturze poglądy, jakoby autorami analizowanych nekrologów mieli być krakowscy notariusze – Jan Heydecke lub Baltazar Behem. W analizie ich treści wskazano szczególnie na wiadomości uzupełniające stan wiedzy dotyczący osoby króla. W aneksie pomieszczono edycję obu tekstów. Przyczynek ten stanowi uzupełnienie dotychczasowych badań nad Janem Olbrachtem, jest to równocześnie postulat do podjęcia prac nad edycją niezrealizowanego przez biografa króla – Fryderyka Papée – kodeksu dyplomatycznego Acta Joannis Alberti, w którym znalazłby się materiał źródłowy oświetlający ostatnie dziesięciolecie dziejów Polski w XV w., zarówno w stosunkach międzynarodowych, jak i wewnętrznych. Publikowane tutaj nekrologi miały stanowić jego zamknięcie.

Paweł Stróżyk
Systematyka średniowiecznych i nowożytnych pieczęci miejskich Poznania Status causae et controversiae

W artykule uporządkowano wiadomości na temat typów średniowiecznych i nowożytnych pieczęci miejskich Poznania. Omówione zostały one w kilku grupach: pieczęcie ogólnomiejskie z określeniem: sigillum, pieczęć (p. II); pieczęcie ogólnomiejskie sekretne (p. III); pieczęcie sądowe (p. IV); pieczęcie o niepewnym charakterze (p. V). Zakwestionowano istnienie niektórych typów pieczęci opisanych w literaturze przedmiotu oraz zweryfikowano dane o kilku innych typach. Omówiono siedemnaście typów pieczęci, których istnienie można potwierdzić zachowanymi materiałami archiwalnymi.